Czy zdarzyło ci się czasem być na spotkaniu, ale powrócić do rzeczywistości dopiero wtedy, gdy twój szef kilka razy wołał twoje imię? Jeśli kiedykolwiek byłeś w takiej niezręcznej sytuacji, być może doświadczyłeś „microsleep”.

Ten dziwny stan świadomości charakteryzuje się krótkimi okresami snu, które zdarzają się, gdy dana osoba nie śpi – często gdy ich oczy są otwarte i siedzą wyprostowane, a nawet wykonują zadanie. Podczas mikrosnu części mózgu wyłączają się na kilka sekund, podczas gdy reszta mózgu pozostaje w stanie czuwania. To trochę jak bycie zombie przez kilka krótkich chwil – bez części „jedzenia ludzkiego mięsa”. I zwykle ludzie nie zdają sobie sprawy, że to się z nimi dzieje.

Badacze nie do końca rozumieją, dlaczego niektóre części naszego mózgu wyłączają się w ciągu dnia. Ale odkryli, że stany snu i czuwania nie są tak wytarte i suche, jak moglibyśmy przypuszczać. I choć zmęczenie zdaje się przygotowywać mózg do mikrosnu, robią to nawet ludzie wypoczęci – często.

Microsleeps i Mega Katastrofy

W eksperymencie opublikowanym w 2012 r. uczestnicy, którzy dobrze się przespali, zagrali w najbardziej nudną grę komputerową na świecie – śledząc poruszający się cel na monitorze za pomocą joysticka. Podczas 50-minutowego testu naukowcy monitorowali aktywność mózgu i oczu u ludzi. Odkryli, że ludzki mózg naprawdę lubił skradać się ku mikrodrzemce podczas nudnej gry komputerowej. Średnio gracze doświadczyli aż 79 odcinków microsleep w niecałą godzinę, trwając do sześciu sekund za każdym razem.

Nic więc dziwnego, że microsleep jest niebezpieczny. Gdy ktoś dosłownie w połowie śpi, błędy krytyczne są bardziej prawdopodobne. Kilka sekund w oszołomieniu wystarczy, aby zdarzył się śmiertelny wypadek, a niestety było co najmniej kilka chwytliwych tytułów i tragedii przypisywanych mikrosnu.

Na przykład pędzący londyński tramwaj wykoleił się na ostrym zakręcie w lewo w 2016 r., ponieważ kierowca zapadł w sen. Wypadek, w którym zginęło siedem osób, a rannych było 62, był najgorszym wypadkiem kolejowym, jaki Wielka Brytania widziała w niedawnej historiii. Inne katastrofy związane z microsleep to awaria reaktora jądrowego w Czarnobylu w 1986 r., Katastrofa AirFrance Flight 447 w 2009 r. (Zabicie wszystkich 228 osób na pokładzie) oraz katastrofa pociągu Waterfall w 2003 r.

Statystycznie rzecz biorąc, katastrofy lotnicze i tym podobne zdarzają się dość rzadko. Ale na co dzień większość z nas nadal angażuje się w działania, które bez zwracania uwagi mogą wysłać kogoś do oddziału ratunkowego, a nawet do kostnicy. Lepsze zrozumienie microsleep może pomóc nam zapewnić bezpieczeństwo.

Śpiąc na jawie

Naukowcy wciąż dowiadują się o tym, co dzieje się w mózgu podczas mikrosnu. Ale badanie z 2015 r. przedstawia następujące rezultaty.

W eksperymencie ludzie budzili się przez wyczerpujące 22 godziny po monitorowaniu aktywności mózgu po wejściu do ciemnej maszyny fMRI. Kiedy uczestnicy na krótko zapadli w mikrodrzemki, naukowcy zaobserwowali, że wzgórze mózgu staje się mniej aktywne. Ta część mózgu reguluje cykl snu i czuwania i działa jak strażnik czuciowy, wysyłając informacje do innych części mózgu w celu przetworzenia.

Ale, co zaskakujące, w tych momentach wzrosła aktywność w częściach mózgu odpowiedzialnych za zwracanie uwagi. Aktywacja w tych regionach prawdopodobnie jest sposobem na to, że nasz mózg nie zasypia i nie pozwala nam w pełni ulec potrzebie snu. Może to wyjaśniać, dlaczego wiele osób może nadal wykonywać zadania w trybie autopilota, nawet jeśli kluczowa część ich mózgu śpi.

Na razie najlepszym sposobem na uniknięcie mikrozaspania jest po prostu uzyskanie odpowiedniej ilości snu o dobrej jakości. Kolejną najlepszą rzeczą będzie drzemka po nocy podrzucania i przewracania się, jak odkryło badanie NASA w 1994 roku. Piloci zadłużeni podczas snu, którym pozwolono zrobić 40-minutową drzemkę przed lotem testowym, mieli tylko 34 epizody przez ostatnie 90 minut lotu, w porównaniu do 120 w grupie bez drzemki.

Ale co jeśli nie możesz zdrzemnąć się? A może żyjesz według mantry „Będę spać, kiedy umrę”? Cóż, masz szczęście. Niektórzy wynalazcy chętnie wykorzystują nasze złe nawyki snu. Jednym z takich produktów jest STEER, „urządzenie do noszenia, które nie pozwoli ci zasnąć”, zgodnie z kampanią Kickstarter. Urządzenie rzekomo szokuje sennych kierowców, aby nie zasnąć. Obiecuje „gwarantowaną ochronę przed snem” i „aktywną świadomość bez wystąpienia mikrosnu”.

A może zagrożenie wstrząsami elektrycznymi jest wystarczającą zachętą, by się zatrzymać i wreszcie odpocząć.